Start arrow Relacje arrow Transcarpatia 2007
Transcarpatia 2007 PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
08.10.2007.
Spis treści
Transcarpatia 2007
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9

Profile wysokości, wykresy tętna oraz dane takie jak np. ilość spalonych kalorii pochodzą z komputerka Ziemowita Gila. 
Dołączone zdjęcia są autorstwa Ziemowita Gila. Zdjęcia nie są w kolejności chronologicznej.

Nine Million Bicycles

ZiemowitGil

Wiek: 34

Strzelce

Polska

-

Nr 97

MarekGrzelak

Wiek: 19

Puławy

Polska

-

Nr 98

Informacje

"TransCarpatia to siedmioetapowy, epicki megamaraton przez drogi, śœcieżki i bezdroża." W 2007 roku trasa poprowadzona została z Ustronia do Baligrodu. Jak zapewniał organizator - 500 km tras i 14 000 metrów przewyższeń. W rzeczywistośœci dane te się różniły, ponieważ na Transcarpatii nie jedzie się oznaczoną trasą ze strzałkami i taœśmami. Uczestnicy muszą zaliczyć wszystkie punkty kontrolne na trasie, a czy pojadą sugerowaną trasą czy według swoich pomysłów to ich sprawa. Nie rzadko zdarza się błądzić i przez to dokładać drogi. W Transcarpatii startuje się w dwuosobowych zespołach. Nie ma możliwoœci startu indywidualnego. Kategorie to Enduro (duży skok zawieszenia), Man, Masters (suma lat obu kolarzy pow. 80), Mix (Mężczyzna i Kobieta) i Woman. W 2007 roku wystartowało ponad 220 uczestników.

Prolog

Dzięki kolegom z Dęblina mogliśœmy jechać busem, zamiast tłuc się koleją. Powrót pociągiem byłby o tyle trudny, że z Baligrodu do stacji PKP jest sporo kilometrów, a torby ciężkie. Ponadto mogliśœmy wziąść ze sobą trochę więcej niż 110 litrów bagażu. Jechaliśœmy w 3 Imageekipy: Andy & Pawo z Dęblina, my oraz HBPL Team z Warszawy. Z powodu zbyt małej ilośœci miejsca w busie, jechaliśœmy dodatkowo samochodem osobowym. Zajechaliśœmy na obiad, typowo kolarski :) czyli golonka, szaszłyki i schabowe :) Porcje były gigantyczne i mieliœśmy problemy z ich dojedzeniem. Wieczorem dojechaliœmy do Ustronia. Podróż przebiegła przyjemnie. Po krótkim błądzeniu znalezŸliśœmy bazę gdzie zjedliœśmy makaron, odebraliœmy torby z numerami startowymi wzbogacone o puszkę proszku Isostar i udaliœśmy się na odprawę techniczną. Następnie rozłożyliœmy karimatki na korytarzu i pogrążyliœmy się we wnikliwej analizie otrzymanej przed chwilą mapy. Korzystałem przy tym z pomocy bardziej doœświadczonych, m.in. Napieraj.pl (chociaż wówczas jeszcze nie wiedziałem, że to oni :) ). Obok nas rozłożyli się Francuzi, z którymi ciężko było dogadać się po angielsku ;) . PóŸźniej okazało się, że to najwięksi wyjadacze na wyœścigu. Wyszliœmy jeszcze na spacerek po Ustroniu, którego priorytetem był zakup papieru toaletowego ;) . Obok bazy była knajpa dla motocyklistów, w której akurat odbywał się koncert. Wstąpiliśœmy. Sala koncertowa okazała się być małą piwnicą, do której wchodziło się poprzez muzeum motocykli. Wokół muzyków zgromadzone było kilkanaœcie osób, ale nagłoœśnienia starczyłoby na salę gimnastyczną :) Po dziesięciu minutach bębenki w uszach błagały o litośœć, więc opuœściliœśmy hard rockowe (?) koncerciwo.



Zmieniony ( 08.10.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »