Start arrow Sport arrow 750km w 24h arrow Transmisja na żywo z maratonu 750km w 24h
Transmisja na żywo z maratonu 750km w 24h PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
04.07.2009.
Przeczytaj jak przebiegał godzina po godzinie maraton 750 km w 24 godziny. Zapis transmisji na żywo prosto z wozu technicznego, który towarzyszył zawodnikom na trasie.

N 15:00

Kolarze po wzięciu kąpieli dostali pamiątkowe statuetki oraz inne pamiątki i wejściówki do SPA Nałęczów. Następnie spożyli pożywny, pyszny obiad złożony z... rosołu :) makaronu :) z kotletem z kurczaka i sosem, surówki, kompotu i ciastka. Maraton zakończył się pełnym sukcesem. Zapraszam do dyskusji na forum kolarze.info . Dziękuję serdecznie wszystkim osobom, dzięki którym udało się ten sukces osiągnąć. Dziękuję za wszystkie pozdrowienia dla zawodników i ekipy, za wszystkie trzymane kciuki, których było wiele. Dziękuję za czytanie relacji. Mam ogromną nadzieję, że się podobała.

N 12:06

W Nałęczowie na kolarzy czeka bardzo uroczyste powitanie. Chwilowa przerwa w transmisji. 

N 11:59

Właśnie mija doba od momentu rozpoczęcia zmagań. Wjechaliśmy do Nałęczowa, gdzie przygotowane jest powitanie zwycięzców z wręczeniem pamiątek przez wybitnego kolarza, Zenona Jaskułę. 

N 11:58

Kolarze spokojnym tempem pokonują kilka kilometrów dzielących Wąwolnicę z Nałęczowem. 

N 11:53

Po heroicznej walce dziesięciu kolarzy przejechało dystans 750 kilometrów w przeciągu 24 godzin. Olbrzymie gratulacje i gigantyczny podziw za niesamowitą wolę walki i wytrwałość. 

N 11:51

Kolejna grupka kolarzy dojeżdża. Licznik organizatora pokazuje prawie 752 kilometry. 

N 11:49

Dwóch kolejnych kolarzy ukończyło dystans 750 km. 

N 11:46

Drugi z kolarzy pokonał dystans 750 km. 

N 11:45

Zawodnik, który dojechał do Wąwolnicy ma właśnie 750 km na liczniku. 

N 11:44

Dojechaliśmy wozem technicznym do Wąwolnicy. Zatrzymujemy się i czekamy na resztę kolarzy. 

N 11:35

Peleton porwał się na grupki. Staramy się połączyć wszystkich spowrotem w jedną ekipę.  

N 11:32

743 kilometr! Jeszcze tylko 7 kilometrów do osiągnięcia celu! 

N 11:25

Droga kiepskiej jakości oraz podjazdy wyciskają resztki sił z maratończyków. Jednak na tym etapie nic nie jest w stanie ich powstrzymać od przejechania 750 km w ciągu 24 godzin.

N 11:15

Zamknięty przez chwilkę szlaban pozwolił kolarzom na kilkudziesięciosekundowy odpoczynek. Jesteśmy w Pożogu. 

N 11:10

Zjęcia z maratonu 750 km w 24 h, po przejrzeniu ich przez autorów, zamieszczone zostaną na kolarze.info . Ponadto z wozu technicznego kręcone są kamerą zmagania kolarzy, które po obróbce przez Arka także będą dostępne na kolarze.info . Wyjeżdżamy z Końskowoli. 

N 11:05

Maratończycy w nogach mają już 730 kilometrów. Do pokonania pozostało 20 kilometrów.  

N 11:02

"Masakra" - słowa jednego z maratończyków. Jedziemy w kierunku Młynek i Końskowoli. Ponownie witamy samochód telewizji. 

N 11:00

Bliskość mety dodaje zawodnikom skrzydeł. Jadą tak, że patrzenie na nich jest przyjemnością. 

N 10:55

Kolarze osiągną cel 750 km na licznikach jeszcze przed Nałęczowem. Jedziemy al. Tysiąclecia w Puławach. 

N 10:50

Zawodnicy pokonali 724 kilometry. Do pokonania zostało już tylko 26 kilometrów.

N 10:45

Dziękujemy za pozdrowienia. Zawodnicy skręcają na nowy most, który już doskonale widać na horyzoncie. Puławy - 4 km.

N 10:38

Kolarze pokonują właśnie pagórek. Dobre tempo z jakim wspinają się pod górę optymistycznie nastraja mnie do odcinka Końskowola - Nałęczów.   

N 10:35

Tempo jest dosyć spokojne, pozwalające kolarzom złapać oddech i przetrwać kryzysy. U niektórych szczególnie widoczna jest poprawa samopoczucia.

N 10:32

Przejeżdżamy przez Wysokie Koło. Grupa jedzie stałą prędkością około 30 km/h. 

N 10:30

Już 22 i pół godziny maratończycy zmagają się z ekstremalnym dystansem. Jadą prawie bez przerwy - nie licząc sporadycznych, bardzo krótkich postojów oraz dwóch posiłków. Od wczorajszego obiadu po 19 jedzie grupa dziesięciu maratończyków.  Pogoda dopisuje. Wóz techniczny na bieżąco reaguje na wydarzenia na trasie i pomaga zawodnikom. Podziękowania dla świetnie prowadzącego kierowcy, który siedzi obok mnie.

N 10:10

Krótki, błyskawiczny postój. Na liczniku dochodzi 704 kilometr. 46 kilometrów pozostało do przejechania. Cały czas 10 maratończyków walczy. 

N 10:03

Właściwy odczyt z licznika - właśnie zawodnicy pokonali granicę 700 kilometrów, czyli tyle ile wynosił cel zeszłorocznego rekordu. Część zawodników zaczyna z każdym kilometrem powiększać swój życiowy rekord przejechanych jednorazowo kilometrów na rowerze. 

N 10:00

Jeden z kolarzy podał przejechany dystans z licznika: 705 kilometrów.

N 09:53

Staw w Psarach, który minęliśmy, jest jeszcze pusty chociaż pogoda na kąpiel dzisiaj będzie idealna. Kolarze póki co nie mogą narzekać na temperaturę ale powoli robi się za ciepło. 

N 09:50

Minęliśmy Kozienice. Wszystkich dziesięciu maratończyków dalej walczy. 

N 09:40

Końcowy odcinek z Końskowoli do Nałęczowa będzie dla kolarzy dużym wyzwaniem, ponieważ czeka tam na nich kilka krótkich podjazdów, które przy tylu kilometrach w nogach mogą okazać się dłuższe. 

N 09:35

Kozienice - 4 km. 

N 09:30

681 kilometr. Do przejechania pozostało 69 kilometrów. Zacięcie i niesamowita wola walki wśród kolarzy są wręcz nie do opisania. Jestem pełen podziwu. 

N 09:25

Dwóch kolarzy z Puław przyjechało do pomocy. Na pewno dużo zdziałają.

N 09:20

Kolarze mają poważny kryzys. Krótki i szybki postój. Osoby z paki z wozu technicznego dają z siebie maksimum pomagając zawodnikom. 

N 09:15

Garbatka Letnisko. Utrzymuje się cały czas podobna prędkość - około 30 km/h. Arek wyszedł na zmianę.  

N 09:08

670 kilometrów. Prędkość w okolicach 30 km/h. Kolarz na zmianie z gigantyczną determinacją naciska z całych pozostałych sił na pedały. 

N 09:05

Pytania bezpośrednio do wozu technicznego można wysyłać na adres Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć  . Zachęcam gorąco kibicowania poprzez przesyłanie pozdrowień. Wszystkie słowa otuchy przekażę maratończykom. 

N 09:00

Krótki opis sytuacji dla osób, które zaczynają śledzić relację:

Do przejechania pozostało poniżej 90 kilometrów w czasie 3 godzin. Walczy 10 maratończyków. Pogoda sprzyja, chociaż wiatr daje się mocno we znaki.

N 08:52

661 kilometr. Do przejechania pozostało 89 kilometrów. 

N 08:48

Znak drogowy "Zwoleń".

N 08:40

Nad energią zawodników od początku czuwają Artur i Marcin na pace wozu technicznego robiąc profesjonalne napoje i podając żele i batony idealnie dopasowane do aktualnych potrzeb zawodnika. 

N 08:35

653 kilometr. Kolarze jadą pod wiatr, który przy obecnym zmęczeniu mocno daje im się we znaki. Do przejechania pozostało 97 kilometrów. Od ponad godziny sytuacja jest bardzo ekscytująca, ponieważ kolarze prawdopodobnie dojadą "na styk" - w ostatnim momencie. Szczerze mówiąc - mam duży stres trzymając za nich kciuki.

N 08:27

Ze względu na przebyty dystans delikatnie przekraczający zaplanowany w tym momencie, lekko zmieniliśmy ostatnią rundę, trochę wcześniej skręcając na Zwoleń.

N 08:25

Kolarze walczą jadąc po zmianach, jeden za drugim z prędkością lekko przekraczającą 30 km/h.  

N 08:20

Zdjęcia z trasy autorstwa Artura:

zdjęcie 1

zdjęcie 2

zdjęcie 3

zdjęcie 4 

N 07:50

Szybki, krótki postój. Na licznikach około 630 kilometra. Do mety w Nałęczowie pozostało 120 kilometrów, na przejechanie których kolarze mają cztery godziny i dziesięć minut.

N 07:45

Licznik Rafała Suszka pokazuje 35 km/h. Według jego kalkulacji, jeśli będziemy jechać ze średnią prędkością 30 km/h to będziemy mieli dziesięć minut zapasu.

N 07:40

Krótkie podsumowanie dla osób, które zaczynają z rana śledzić relację:

Kolarze przejechali ponad 600 kilometrów. Jedzie 10 zawodników. Pogoda dopisuje. 

N 07:35

Ciężka jazda, walka ze zmęczeniem, kryzysami, skurczami, dykomfortem, sennością i utrzymywanie maksymalnej woli walki wymaga od kolarzy oprócz żelaznej kondycji, stalowej psychiki. Na tym etapie bardzo mocna psychika jest konieczna do pokonywania kolejnych kilometrów. Jak widać, zawodnikom jej nie brakuje.

N 07:25

Niektórzy kolarze urozmaicają sobie czas i pomagają swojemu zapałowi słuchając muzyki. Ciekawe, jakimi brzmieniami wypełnione są ich słuchawki. 

N 07:15

Sytuacja robi się wyjątkowo emocjonująca. Kolarze prawdopodobnie dojadą "na styk", tuż przed dwunastą. Wjeżdżamy do Kozienic. Niebo się zachmurzyło. Przy obecnej, optymalnej temperaturze jest to zawodnikom na rękę. Mamy ogromną nadzieję, że nie są to chmury niosące deszcz. Przejeżdżając przez miasto jest prawie bezwietrznie. 

N 07:10

Zmęczenie coraz silniej daje się kolarzom we znaki.  

N 07:01

597 kilometr. 

N 07:00

Wkrótce Kozienice. Sytuacja w grupie bez zmian. Kolarze heroicznie walczą ze zmęczeniem i sennością, wychodząc z tej bitwy zwycięsko.  

N 06:55

Wysoko zaawansowane technologicznie jest kolarskie obuwie. Przy tak dużym wysiłku niezbędne są buty z blokami, np. typu SPD. Specjalna, często spotykana klamra pozwala regulować zaciśnięcie buta w trakcie jazdy. Buty muszą być idealnie dopasowane do stopy rowerzysty. Nie ma mowy o obcieraniu czy poważnych odparzeniach. Podeszwa musi być maksymalnie sztywna, dlatego w najwyższych modelach wykonana jest z carbonu. Cały but wykonany jest z odpowiednich, nowoczesnych materiałów. W podeszwie znajdują się bloki wpinane do pedałów, dzięki którym kolarze mogą nie tylko naciskać ale także ciągnąć pedały do góry, co zapewnia bardziej ergonomiczną jazdę. Jednocześnie w razie potrzeby wypięcie się nie stanowi żadnego problemu.

N 06:45

Dla kolarza niezwykle pomocna jest odpowiednia odzież zaprojektowana specjalnie pod kątem tego sportu. Koszulka z kieszeniami z tyłu, w których mogą wozić jedzenie. Spodenki na szelkach z wkładką, zapewniające bez porównania wyższy komfort niż zwykłe. Rękawiczki rowerowe, często zawierające wypełnienie żelowe tłumiące mikrodrgania, umożliwiające wytarcie pot z czoła. W przypadku ochłodzenia kolarze mają profesjonalne bluzy, rękawki i nogawki. Wszystkie elementy, ze skarpetkami włącznie, wykonane są z nowoczesnych materiałów odprowadzających wilgoć i zapewniających daleko większe uczucie komfortu i świeżości w stosunku do np. bawełny. 

N 06:25

Jesteśmy w Zwoleniu.  

N 06:15

Od wielu kilometrów kolarze jadą jeden za drugim, na kole, wzorowo ze sobą współpracując. W tym roku wszyscy maratończycy jadą na kolarzówkach. W porównaniu do rowerów górskich są bardziej aerodynamiczne i pozwalają zająć korzystniejszą aerodynamicznie pozyjcę. Mają koła o większej średnicy, wąskie opony oraz przełożenia, dzięki którym można precyzyjniej dobrać bieg do aktualnej prędkości. To wszystko przekłada się na wyższą niż w przypadku rowerów górskich średnią prędkość na szosie.

N 05:45

Ponieważ liczy się każda minuta, zawodnicy jadą non-stop zatrzymując się tylko dwukrotnie na około 20 minut na posiłek oraz co kilka godzin na bardzo krótki, 2-3 minutowy postój. Pierwsze promienie słońca zaczynają podgrzewać temperaturę. 558 kilometr. Grupa dzielnie jedzie, co jakiś czas zmieniając osobę na prowadzeniu.

N 05:40

Szybkie zjedzenie posiłku przez grupę jest wyzwaniem. Przy tak dużym dystansie, na którego pokonanie zawodnicy mają tak mało czasu istotne jest oszczędzanie każdej minuty. Dziękujemy osobom, które pomagały dopilnować dostarczenia przestygniętego jedzenia idealnie na czas wieczorem i skoro świt, o czwartej rano.

N 05:30

Dziękujemy za wszystkie pozdrowienia. Jestem pod wrażeniem pozdrowień wysłanych po czwartej w nocy.  Wiadomo, każdy z zawodników ma mniejsze lub trochę większe kryzysy, każdego po tylu kilometrach musi coś boleć ale jestem pełen wielkiego podziwu dla prezentowanej przez nich - po tylu kilometrach przejechanych z dużą prędkością średnią - formy i gigantycznego ducha walki.

N 05:20

Według szybkich, pobieżnych obliczeń aby dojechać na metę zawodnicy muszą mieć średnią prędkość około 31 kilometrów na godzinę.  Dania na drugim obiedzie były takie same jak na pierwszym: rosół, makaron z tuńczykiem i sok jabłkowy.  

N 05:15

Kolarze posileni w Górze Puławskiej jadą w kierunku Gniewoszowa. 

N 04:17

Do transmisji powracam po przerwie na drugi posiłek. 

N 04:15

Minęliśmy Wysokie Koło. Krótkie podsumowanie sytuacji:

Kolarze pokonali już ponad 520 km ze średnią prędkością około 34 km/h. Na trasie pozostało 10 maratończyków. Pogoda sprzyja, brak deszczu.  

N 04:00

Kolarze pokonują 518 kilometr. Jest już całkiem jasno. Waleczna grupa jedzie dalej, harmonijnie współpracując ze sobą.

N 03:50

Jesteśmy w Bąkowcu.  Średnia prędkość kolarzy to minimalnie ponad 34 kilometry na godzinę.

N 03:25

Na liczniku równe 500 kilometrów. Jest to dystans, który był celem w jednej z poprzednich edycji maratonu. 

N 03:20

Wjeżdżamy do Kozienic. Powoli świta.  

N 03:10

Grzesiek pozdrawia Rowerowy Lublin. Już niedługo, za mniej więcej godzinę, kolarze będą jedli drugi, bogaty w makaron, posiłek. Kolarze pewnie pokonują kolejne kilometry. 

N 03:00

Kozienice za 13 kilometrów.  

N 02:55

Kolarstwo jest określane jako najcięższa dyscyplina sportu. Osobiście się w pełni z tym zgadzam. Dla jadących maratończyków rower nie jest sportem sezonowym, na który wychodzą tylko kiedy jest ciepło i świeci piękne słońce. Dla kondycji ogromnie istotne jest solidne i ciężkie przetrenowanie zimy. Treningi zaczynają już w grudniu, aby w okolicach lutego pokonywać w spokojnym tempie bardzo długie dystanse. Pierwsze wyścigi zaczynają się zazwyczaj w kwietniu i do tego momentu musi być rozwinięta na wysokim poziomie wytrzymałość, którą kształtuje się poprzez długie treningi w zimie.

N 02:47

Sytuacja w peletonie bez zmian. Każda godzina mija coraz szybciej. Ruch na drodze praktycznie zerowy.  

N 02:45

Jazda na rowerze potrafi bardzo silnie pozytywnie uzależnić. Tak zwana "cykloza", czyli wręcz wieczna miłość do kolarstwa, z pewnością towarzyszy wszystkim startującym. Krótko omówię ją na przykładzie Arka. On jeździ od zawsze. Jeszcze zanim miałem swój pierwszy, porządny rower, Arek od dawna pokonywał kilometry na rowerze. Początkowo preferowana turystyka ustąpiła miejsca sportowi. Wycieczki z sakwami zamieniły się w wyścigi XC, a następnie w raczkujące dopiero wówczas w Polsce maratony MTB. Arek czerpie radość z jazdy - nie potrafię sobie przypomnieć kiedy widziałem go na początku treningu nieuśmiechniętego.

N 02:30

Przejeżdżamy przez Zwoleń, gdzie niedawno padał deszcz, przed którym skutecznie uciekamy. 

N 02:00

Mimo ogromnego wysiłku i pracy jaką kolarze wykonali są w wyjątkowej świeżej formie. Świadczy o tym między innymi przyjęta pozycja na rowerze i pewność jazdy na kole oraz to, że donośnym głosem rozmawiają z wozem technicznym.

N 01:57

453 kilometr. 

N 01:55

Zawodnicy jadą wyraźnie spokojniej. Pozdrowienia dla księdza Karola, który o tej godzinie czuwa i czyta relację od wszystkich uczestników, a w szczególności od Rafała Milczarczyka.  

N 01:50

Rześki wiatr orzeźwiający zespół w wozie technicznym sprawia, że o byciu sennym nikt w samochodzie nie pamięta. Podobnie jest chyba w samochodzie ekipy telewizyjnej z którego widzimy mnóstwo serdecznych uśmiechów. Jeszcze raz dziękujemy za wszystkie pozdrowienia, słowa otuchy i trzymane kciuki o których piszecie w wysyłanych w środku nocy e-mailach.

N 01:40

Razem z nami jedzie samochód z telewizji z którego Pan Redaktor Piotr kręci reportaż z maratonu. Serdecznie pozdrawiamy całą ekipę telewizyjną. Księżyc o czerwonym odcieniu coraz niżej nad horyzontem.

N 01:30

Środek nocy. Zawodnicy nic sobie z tego nie robią, jadąc równie sprawnie jak za dnia i równie letnie ubrani. Szczególną popularnością cieszy się brana z wozu technicznego tzw. "szlecha". Pod tym tajemniczo brzmiącym pojęciem kryje się ampułka ze stężoną kofeiną idealnie rozbudzającą zawodników o tej późnej porze.

N 01:15

Dojechaliśmy do grupki. Od naszej ostatniej wizyty sytuacja w grupie pozostaje bez zmian. Wzmożone zaopatrywanie maratończyków w pożywienie.  

N 01:10

Noce z soboty na niedzielę naturalnie sprzyjają rozrywce i imprezom. Przy sklepie spotkaliśmy miłe, młode osoby, które wyruszyły z misją zakupienia zapasów. Uprzejmie przepuścili nas w kolejce oraz zaproponowali podwiezienie samochodem, żeby kolarze się nie musieli tak męczyć :) Jednak nie skorzystaliśmy :) Najbardziej zaintrygowało mnie jednak to, że po krótkiej informacji o naszym maratonie uznali, że jedziemy w tym wydarzeniu kolarskim, o którym od rana jest głośno w radiu. W każdym bądź razie miło mi, że jesteśmy sławni :)

N 01:05

Szybkie dokupienie wody w sklepie całodobowym przez załogę z wozu technicznego. Upał przełożył się na znaczne ilości wypitej wody i zabrane aż dwieście litrów wody mogłoby się okazać za mało. Teraz gonimy za kolarzami, którzy zdążyli nam odjechać z zasięgu wzroku.

N 00:45

3 kilometry pozostały do Kozienic.  

N 00:40

W okolicach Kozienic napotkaliśmy na ślady niedawnego deszczu. Póki co dwa razy była nieznaczna mżawka, która nie dała się zawodnikom we znaki. W maratonie 750 km w 24 h biorą udział doświadczeni kolarze. Idealnym przykładem może być Oskar, który przejechał prestiżowy wyścig z jednego krańca Polski na drugi o dystansie sięgającym aż 1008 kilometrów. W dzisiejszym maratonie dodatkową trudnością jest ograniczony do doby czas.  

N 00:35

W odpowiedzi na pytanie z e-maila: Adamowi nie stało się nic poważnego, troche się poobijał. Specjalne pozdrowienia dla kibiców w Nałęczowie i za granicą, w szczególności dla Pana Zenona Jaskuły i IVANa. OSTRO! 

N 00:05

Liczniki kolarzy o północy wskazały 391 km oraz 394 km. Te nieznacznie inne wyniki biorą się z braku możliwości wprowadzenia idealnie dokładnego obwodu koła. Każda drobna różnica przy takim dystansie urasta do kilometrów.  

So 24:00 / N 00:00

Właśnie mija połowa czasu przeznaczonego na pokonanie 750 kilometrów. Grupa trzyma się dzielnie. Przejeżdżamy przez Zwoleń. 

So 23:33 

W tym momencie kolarze mają w nogach połowę dystansu - 375 kilometrów.  

So 23:25

Kolarze nie dają się zmęczeniu i częstym skurczom. Tempo wysokie, szczególnie na podjazdach. Mimo nocy i prędkości, która zmniejsza odczuwaną temperaturę, zawodnicy są ubrani tak samo jak za dnia. W większości krótkie spodenki i koszulka z krótkim rękawem. U nielicznych pojawiły się rękawki. Zawodnicy o tym doświadczeniu są w stanie założyć lub zdjąć bluzę podczas jazdy na rowerze,

So 23:10

Transmisja prosto z wozu technicznego, na żywo, ciągle przez 24 godziny - także w nocy. Przypominam adres kontaktowy: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . W grupie bez zmian, kolarze jadą w jeden za drugim.

So 23:05

Gniewoszów. Wjeżdżamy na kolejną rundę. Krótkie zamieszanie na rondzie - jednak zmęczenie robi swoje. 

So 23:00

Kolarze cały czas dzielnie walczą z mijającym dystansem, 359 kilometr. Od posiłku skład bez zmian. Jadąc w wozie technicznym nie widać, żeby którykolwiek z kolarzy miał kryzys. Deszczu naszczęście nie ma.

So 22:55

Pozdowienia od Artura dla Fabii i od Arka dla córki, żony i matki :) 

So 22:30

342 kilometr. Już za godzinę zawodnicy będą mieli połowę trasy za sobą. Mżawka. 

So 22:25

Jesteśmy w Kozienicach. Latarnie uluczne wraz z lampkami i światłem z samochodu oświetlają maratończykom drogę. Zaczyna padać bardzo lekki deszcz. 

So 22:15

Zawodnikiem, który niestety musiał zrezygnować jest Konrad. Dziękujemy za pozdrowienia. Grzegorzowi z Lublina dopisuje znakomity humor, a Rafał Suszek prosto z roweru serdecznie pozdrawia wszystkich, którzy nam kibicują.

So 22:00

Zdjęcia autorstwa Artura:

zdjęcie 1

zdjęcie 2

zdjęcie 3 

So 21:35

Świeże zdjęcia prosto z trasy autorstwa Marcina:

zdjęcie 1

zdjęcie 2

zdjęcie 3

So 21:26

Noc. 305 kilometr.  

So 21:13

Jacek "Kurier" pozdrawia mamę. 

So 21:12

Specjalne pozdrowienia od zawodnika:

"Czarek pozdrawia Anulkę. Jeszcze jadę." 

So 21:10

Księżyc w pełni. Podczas długiego wysiłku uzupełniany w organiźmie musi być także magnez, którego braki powodują skurcze skutecznie utrudniające jazdę. Jest on podawany dodatkowo w formie specjalnych kapsułek z magnezem.  

So 21:00

Podstawą kolarskiej diety są węglowodany. Zapas tłuszczu w organiźmie pozwala na wiele godzin wysiłku, natomiast węglowodanów kończy się dość szybko. Dlatego muszą być one na bieżąco uzupełniane, przy czym im cięższy jest wysiłek tym większy jest stosunek ilości spalonych węglowodanów do spalonego tłuszczu. W węglowodany bogate są m.in. makaron, banany i soki owocowe oraz szczególnie mocno napoje energetyczne i batony stworzone specjalnie dla kolarzy. 

So 20:50

Zawodnikom kibicuje i będzie im wręczał puchary na mecie jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy - Zenon Jaskuła. Wsród jego znakomitych sukcesów można wyróżnić tytuł Wicemistrza Olimpijskiego i Wicemistrza Świata oraz najlepszy wynik Polaka w Tour De France - trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

So 20:45

285 kilometr, średnia prędkość 34,8 kilometrów na godzinę. 

So 20:35

Jedziemy w stronę Gniewoszowa, gdzie wjedziemy na kolejne rundy. Powoli zaczyna zapadać zmrok. Zapowiada się dosyć ciepła noc. 

So 20:30

Nastroje wśród kolarzy są pozytywne chociaż wysokie tempo oraz zmęczenie dają się we znaki. Na obiad uczestnicy zjedli solidne porcje rosołu z dużą ilością makaronu oraz makaron z tuńczykiem. Do tego sok jabłkowy. Podczas postoju przystosowali się do jazdy nocą montując na rowerach odpowiednie oświetlenie oraz na spokojnie mogli pobrać transportowane w torbach rzeczy.

So 20:25

Jeden z kolarzy w trakcie przerwy musiał zrezygnować z dalszej jazdy z przyczyn zdrowotnych. Ciągle walczy 10 maratończyków. 

So 19:25

Sytuacja bez zmian. Jesteśmy w Kowali.  Wracam do transmisji po przerwie obiadowej. 

So 19:05

Gmina Gniewoszów. Głód zaczyna doskwierać kolarzom - na szczęscie już za chwilę przewidziany jest posiłek. 

So 18:50

Kolarze jadą jeden za drugim. Taka taktyka jazdy "na kole" pozwala na znaczne zmniejszenie oporów powietrza, dzięki czemu lżej jedzie się pozostałym rowerzystom. Osoba na czele grupy zmienia się co jakiś czas.  

So 18:45

Zdjęcia z trasy autorstwa Artura:

zdjęcie 1

zdjęcie 2

zdjęcie 3

zdjęcie 4 

So 18:40

Wyjeżdżamy z Kozienic. Na trasie walczy 11 zawodników. Za około 45 minut będą jedli w Górze Puławskiej pierwszy z zaplanowanych posiłków. Pogoda dopisuje. 

So 18:25

Ponowne problemy techniczne jednego z zawodników. Jesteśmy w Kociołkach. Kozienice 5 km.

So 18:10

Adam, który miał wypadek, musiał się wycofać z dalszej jazdy. Dogoniliśmy grupę. Szybkie dostarczanie kolarzom bidonów.

So 17:50

Jeden z zawodników ma problemy techniczne z łańcuchem. Wymiana łańcucha trwa. 

So 17:35

196 kilometr, prędkość średnia 35,3 kilometra na godzinę. Przed kolarzami do pokonania 550 kilometrów. 

So 17:30

Na pytanie "Jak ci się jedzie?" trzech kolarzy odpowiedziało:

"Dobrze"

"Jakoś dobrze"

"Ogólnie dobrze, w tym roku lepiej się przygotowałem, super" 

So 17:25

Drogi po których poruszają się maratończycy zostały dobrane pod kątem ruchu i jakości asfaltu. Dla kolarza jadącego na rowerze szosowym wszystkie nierówności są o wiele mocniej odczuwalne niż w przypadku roweru górskiego, szczególnie przy długich dystansach.  Odcinkami trasa prowadzi po równiutkim, tegorocznym asfalcie. Sporadyczny ruch samochodowy pozwala na swobodną komunikację zawodników z wozem technicznym. 

So 17:20

Arek: "Już jedzie się tak sobie, plecy bolą, dyskomfort pewien jest." Ale uśmiech z twarzy Arka nie znika :) 

So 17:15

Korzenie maratonu 750 km w 24 godziny sięgają kilku lat wstecz, kiedy to kolarze głównie z Puław postanowili spróbować pokonać swoje rekordy najdłuższego dystansu. Podczas pierwszej próby pokonali 320km, po czym rokrocznie podwyższali poprzeczkę do 400, 500, 600 i aż 700 km w ubiegłym roku. Wraz z długością trasy zmieniała się formuła maratonu, sprzęt - z rowerów górskich na kolarzówi oraz zasięg - z lokalnego do ogólnopolskiego.

So 17:10

Kolarze jadą z wysoką prędkością średnią i w związku z tym prawdopodobnie będą na obiedzie trochę wcześniej niż początkowo planowali. 

So 16:55

Gniewoszów. Adam na sprawnym rowerze jedzie dalej. Ponownie towarzyszył nam Łukasz. Dziękujemy za pozdrowienia.

So 16:40

Mijani rowerzyści z sakwami miło nas pozdrawiają. Pogoda dopisuje.  

So 16:30

Adam zaliczył drobną wywrotkę. Wyszedł z tego bez szwanku ale złapał gumę. Wóz serwisowy służy pomocą. 

So 16:25

Psary. Kierowcy innych pojazdów zachowują się pozytywnie i kulturalnie w stosunku do uczestników. U niektórych zawodników pojawiają się lekkie kryzysy ale szybko przechodzą.

So 16:15

Ponownie w Kozienicach. Kolarze cieszą się z pozdrowień przesłanych e-mailem. O profesjonalne dopasowanie napojów do potrzeb maratończyków dbają Artur i Marcin. Artur jest specjalistą w tej dziedzinie, tworzącym mikstury skutecznie stawiające kolarzy na nogi. Obaj też są z zamiłowania fotografami. 

So 15:45

Zdjęcia z maratonu autorstwa Marcina:

zdjęcie 1

zdjęcie 2

zdjęcie 3

zdjęcie 4

zdjęcie 5 

So 15:35

Kolarze mają w nogach ponad 120 kilometrów ze średnią prędkościach około 35,5 kilometra na godzinę.

So 15:30

Przejeżdżamy przez Zwoleń. 

So 15:25

Kolarzem który niestety, mimo walki musiał zakończyć maraton przed czasem jest Łukasz. 24 godziny spędzone na rowerze wymagają prawidłowego odżywiana się. Dlatego przygotowane są dla nich dwa obiady, które będą spożywali w Blue Barze w Górze Puławskiej. Pierwszy posiłek przewidziany jest po godzinie 19, a kolejny o po 3:30. Podstawą diety jest makaron będący głównym składnikiem zaplanowanych posiłków.  

So 15:05

Rafał dogonił grupę. Trwa bardzo szybkie, wzmożone podawanie bidonów, bananów i batonów dla kolarzy.  

So 14:55

Rafał Milczarczyk złapał gumę w tylnim kole. Szybka wymiana przez osoby z wozu technicznego i Rafał dzielnie, systematycznie dogania grupę. Ten krótki postój uzmysławia, jak daleko jest w stanie odjechać przez ten czas grupa.

So 14:40

Gniewoszów. Zawodnik, który przez długi czas walczył z kryzysem, zrezygnował z dalszej jazdy. Kontynuuje 12 maratończyków. Właśnie wjechaliśmy na drugą rundę. Przypominam o możliwości zadawania pytań na Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . Zdjęcie z trasy:

Za Kozienicami

So 14:10

Z prawej minęliśmy staw w Psarach. Pogoda wymarzona na letnią kąpiel, z której korzystało wiele osób. Dla kolarzy mogłoby być kilka stopni chłodniej. Prawie bezwietrznie. 

So 14:05

Mijamy bezpiecznie zeszłoroczną, pechową studzienkę kanalizacyjną. W wozie serwisowym poza pożywieniem i apteczką, znajdują się także podręczne torby zawodników, wiele kół na zbłyskawiczną zmianę w razie przebicia dętki oraz akcesoria serwisowe.  

So 14:00

Tempo chwilowo się uspokoiło. Przejechanie tak dużego dystansu wymaga regularnego, solidnego picia i jedzenia na trasie. O to świetnie dbają dwie osoby w wozie technicznym, na bieżąco podając zawodnikom bidony z napojami energetycznymi, specjalne, energetyczne batony dla sportowców oraz banany. Pomimo mnóstwa pracy, w wolnych chwilach robią zdjęcia. Właśnie wjeżdżamy do Kozienic. Wóz zaopatrzony jest  między innymi w 200 litrów wody i 30 kilogramów bananów.

So 13:45

61 kilometrów na liczniku, średnia kolarzy trochę ponad 35 kilometrów na godzinę. Jeden z kolarzy ma kryzys. 

So 13:41

Kozienice - 13 kilometrów. Przejazd przez tory kolejowe otwarty. Odcinek dopiero co położonego asfaltu, idealnie gładkiego. Droga prowadzi przez ładny las.  

So 13:40

Słońce wyszło zza chmur. Maratończycy wkrótce dojadą do Kozienic. Zawodnicy jadą na seryjnych rowerach szosowych, różnych marek. Są to modele zarówno karbonowe jak i aluminiowe, do których zamontowano specjalne nakładki na kierownicę, tzw. lemondki, pozwalające na bardziej komfortową pozycję podczas długich dystansów.

So 12:55

Kolarze narzucili dosyć znaczne tempo. Jadą po spokojnej, małoruchliwej drodze o bardzo dobrym asfalcie w kierunku Zwolenia. Słońce chwilowo schowało się za chmurami. Pogoda w tym momencie jest idealna. Lekki wiatr skutecznie chłodzi zawodników, jednak momentami jest odczuwalny.

So 12:50

Zdjęcia ze startu i z początku trasy.

Kilka kilometrów za mostem

Start przed Urzędem Miata w Puławach

So 12:00

Start lotny w Górze Puławskiej. Od tego momentu liczony jest czas jazdy oraz dystans. Jest bardzo słonecznie i gorąco. Do maratonu wystartowało 13 zawodników.

So 11:45

Kolarze wystartowali sprzed Urzędu Miasta w Puławach.  

So 10:30

Zapraszam do czytania transmisji on-line, która będzie nadawana prosto z wozu technicznego maratonu 750 kilometrów w 24 godziny. Już niedługo kolarze rozpoczną walkę z czasem i dystansem. Zapowiada się kolejny, gorący i słoneczny dzień. Jakichkolwiek oznak, że może pojawić się deszcz, nie widać. W przypadku jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt mailowy na adres Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . Odpowiem prosto z trasy. 

Zmieniony ( 09.07.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »